niedziela, 6 kwietnia 2014

Rozdział 2

Czytaj przy: Nothing like us

  Siedziałem w kuchni popijając kawę. Wpatrywałem się w jeden punkt i zastanawiałem się czy robota u Kenny'ego ma sens. Z mamą coraz gorzej. Dziś w nocy znów zabrało ją pogotowie. Ostatnia operacja nie przyniosła pożądanych efektów. Tak bardzo się boję. Mam tylko ją. Jest dla mnie wszystkim. Potrzebuję jej. Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Podszedłem do wyjścia, a moim oczom ukazał się listonosz.

-Dzień dobry- powiedział promiennie.
-Witam-odrzekłem-Czyżby rachunki?
-Niestety-odparł i podał mi listy-Powodzenia.
-Dziękuję-rzekłem i zamknąłem drzwi.

  Oparłem się o nie plecami. Spojrzałem na te cholerne rachunki i rzuciłem nimi w kąt. Chwyciłem się za włosy i pociągnąłem za ich końce, osuwając się o drzwi. Schowałem twarz w dłoniach. Nie wytrzymałem. Pękłem niczym bańka unosząca się w powietrzu. Potrzebowałem wsparcia. Kogoś, komu będę mógł się wygadać. I w tym momencie pomyślałem o Victorii. Tajemniczej, pięknej dziewczynie, którą spotkałem tydzień temu. Gdzie mieszka? Co robi? Dlaczego była tak bardzo załamana?
  Zadzwonił telefon. Z mamą było coraz gorzej. Po 20 minutach wszedłem przybity do białej sali, gdzie leżała. Zamarłem. Nigdy nie widziałem jej w takim stanie. To było okropne.

-Justin, synu...-ucieszyła się, gdy mnie zobaczyła.
-Mamo...-chwyciłem jej bezwładną dłoń.
-Kochanie, chciałabym, żebyś znalazł sobie dziewczynę, która sprawi, że będziesz szczęśliwy. Nie chcę, abyś został sam, a czuję, że to już koniec...-przerwała, a mi na moment stanęło serce.-Wiem, że nie byłam dobrą matką, popełniałam błędy, ale kocham cię synku najbardziej na świecie i zawsze będziesz dla mnie najważniejszy. Pamiętaj. Bądź szczęśliwy Justin. Będę czuwać na tobą, zawsze-zamknęła oczy i lekko się uśmiechnęła.
-Mamo przestań!-krzyknąłem-Nie mów tak. Wyjdziesz z tego! Rozumiesz?! Wyjdziesz!-byłem zrozpaczony-Nie zostawiaj mnie samego. Kocham cię i nie poradzę sobie bez ciebie. Mamusiu...-osunąłem się na podłogę, chowając twarz w dłonie.

Klęczałem nad jej łóżkiem, respirator zaczął piszczeć, nie wiedziałem co się dzieje. Nie mogła umrzeć, nie teraz, nie dziś, nie tak. Zawołałem lekarza. Wyprosili mnie z sali. Stałem roztrzęsiony i przez szybę obserwowałem chaos i walkę o życie mamy.
Chciałem być teraz przy niej. Trzymać jej dłoń i słuchać jak opowiada historie sprzed 20 lat, gdy byłem małym chłopcem. Chciałem, żeby znów na mnie nakrzyczała, bo mnie zrobiłem zakupów. Chciałem tego. Najbardziej na świecie.

-Przykro mi. Zrobiliśmy co w naszej mocy-usłyszałem głos lekarza.

Nie uwierzyłem mu. To nie mogła być prawda. Wbiegłem do sali i przyklęknąłem przy łóżku. Pocałowałem jej rękę. Rozpłakałem się. Wszystko we mnie pękło.

-Kocham cię mamo-krzyczałem-Kocham, słyszysz?! Kocham...-nie miałem już sił-To nie dzieje się na prawdę. Zaraz się obudzisz, tak? Mamo...-płakałem.

 Straciłem najważniejszą osobę w moim życiu. Osobę, bez której sobie nie poradzę. Osobę, która nauczyła mnie wszystkiego.
Zabrali mamę do kostnicy, a ja nadal przy niej siedziałem z nadzieją, że za chwilę otworzy oczy i wszystko będzie jak dawniej...
______________________________________________________________
Witamy!
Za nami już 2 rozdział! Poleciały nam łezki, musimy przyznać.
Miłego dnia życzymy i do następnego! :)
~Forever Beliebers

9 komentarzy:

  1. Ładne. Bardzo ładne!
    Całkiem fajnie się czyta i pozostaje taki niedosyt, że to takie krótkie niestety.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nesia! Kochanie! Kocham cię i wiesz, że twoja opinia jest dla mnie ważna.
      Dziękujemy!:')

      Usuń
  2. Ohohohoho piszcie dluzsze rozdzialy :-P
    Swietne! Tylko pamietajcie pisanie opowiadan to trudna czynnosc,trzeba opisywac wszystko kazdy najmniejszy szczegol.Nie wzorujcie sie na zadnych serialach bo macie swietny pomysl i oby ten blog rozwijal sie dalej a nie zmienil w "Pierwsza milosc" czy " Moda na sukces" :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, dziękujemy i na pewno weźmiemy twoją radę do serca, haha!:)

      Usuń
  3. Ohhh pięknie, nic dodać nic ująć, Czekam na kolejne <3 ~Karola

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej dodaje do ulubionych ja chcę już następny rozdział :3 Piszcie dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cóż, pomysł mi się spodobał i ogólnie jest świetnie.
    Rozdziały powinny być dłuższe, pamiętajcie, że to opowiadanie, a tu trzeba opisywać praktycznie wszystko. Więc opisy wyglądu, sytuacji etc. zalecane, co automatycznie wydłuży rozdziały. :) Hm, no i nie piszcie tak chaotycznie, wydłużcie akcje itd.
    Pozdrawiam i czekam na dalsze rozdziały oraz życzę weny i wytrwałości. xoxo

    OdpowiedzUsuń